Sesja 12

APOKALIPSA(12)

WROCŁAW, 13 kwietnia 2003

Sesja metodą chanelingu telepatycznego 12

UCZESTNICY: Lucyna Łobos, Iwona Stankiewicz, Łucja Szajda

IWONA: Pytanie od Iwony Stankiewicz, również pytania w imieniu Barbary Chroszy, Andrzeja Wójcikiewicza i Patricka Geryla
ŁUCJA: Pytanie od Łucji Szajdy
SAMUEL: Odpowiedź na pytanie za pośrednictwem Lucyny Łobos

– Pierwiastek boski
– komentarze na temat „Rozmów z Bogiem” N.Walscha
– Apokalipsa
– Kanał Ziemia – Orion
– Wielki Labirynt i piramidy jeziora Moerisa
– Dobro i zło

SAMUEL: Zatem witam was w trójkącie. Dlaczego tak się stało – jeśli się nie domyślacie to określę. Musiał powstać trójkąt, symbol bogów. Bez słowa wstępu, gdyż mamy mnóstwo pracy – zaczynamy. Czas zaczynać. Kolejność już dzisiaj jest obojętna. Słucham.

ŁUCJA: Witaj Samuelu. W książce „Rozmowy z Bogiem” Nila Welsha podane jest, że człowiek ma być stwórcą na wzór Boga. Akcent położony jest na tworzenie i pierwiastek boski w człowieku. Czy mógłbyś Samuelu do tego się odnieść?

SAMUEL: Oczywiście. Zamierzeniem Boga, czyli Właściciela Ziemi, waszego Boga było takie: istoty miały być na wzór i podobieństwo boskie, czyli doskonałe, a planeta Ziemia – planetą rajską. Planetą, która miała być wzorem dla innych istot zamieszkujących we wszechświecie. Takie było zamierzenie boskie do momentu, kiedy to z przesiedlenia istoty ludzkie znalazły się na Ziemi i – inaczej mówiąc – zaczęly do dobrego ciasta wprowadzać zakwas. Słucham.

ŁUCJA: Samuelu, czy kiedy widzę cierpiącą osobę, zawsze mam spieszyć jej z pomocą?

SAMUEL: Czasami ta osoba nie chce twojej pomocy, czy od nikogo innego. Chce po prostu cierpieć. Jej w tym cierpieniu jest dobrze. Dlatego jeśli ta osoba sama nie wyciągnie ręki i nie poprosi o pomoc, nie jesteś w stanie jej pomóc. Możesz tylko zasiać ziarenko i po prostu zostawić, poczekać. Jeśli ziarenko natrafi na dobry grunt i zacznie kiełkować, wtedy osoba cierpiąca, sama się do ciebie zgłosi. Słucham.

ŁUCJA: Chciałabym pytanie Samuelu zadać – co powinno być najważniejsze w życiu człowieka?

SAMUEL: Uczynki. Dobre uczynki wobec drugiego człowieka. Co siejesz, to zbierasz Łucjo i to jest święte prawo Kosmosu. Słucham.

ŁUCJA: Dziękuję Samuelu na razie. To wszystkie pytania, które miałam przygotowane. Dziękuję bardzo.

SAMUEL: Na pewno się jeszcze tobie coś urodzi. Zatem słucham dalej.

IWONA: Witaj Samuelu. Chciałabym ci powiedzieć, że bardzo się cieszę z tych naszych spotkań, bo to tak, jakby wielki nauczyciel – mistrz spotykał się ze swoimi uczniami, którzy sami z siebie, z dobrej woli chcą się ciągle czegoś nowego dowiedzieć.

SAMUEL: A wiesz Iwono, jak długo ci uczniowie byli przygotowywani, żeby mogli być na tym poziomie, na jakim jesteście? A więc, słucham.

IWONA: Tym bardziej Samuelu się cieszę, że nareszcie jesteśmy na tym poziomie, że możemy z tobą rozmawiać. Mam dzisiaj pytania od Basi, od Andrzeja, od Patricka i swoje, tak, że jeżeli pozwolisz zacznę od pytań Basi.

SAMUEL: Słucham.

IWONA: (w imieniu Barbary Choroszy) Samuelu, jak w obecnym czasie powinniśmy traktować Apokalipsę według Świętego Jana?

SAMUEL: Witaj Barbaro. Jak powinniście traktować? Całkiem poważnie. To nie są wymysły chorego psychicznie Proroka. Ten Prorok spisywał pod natchnieniem i jego ręka była prowadzona. Może nie są zrozumiałe te słowa, ale słowa te są prawdziwe. Apokalipsa jest już zapowiedzią wyroku. Słucham ciebie dalej.

IWONA: Częściowo odpowiedziałeś na kolejne pytanie, ale zadam je. Jak została spisana Apokalipsa?

SAMUEL: Ten, kto to pisał był zdrowy na ciele i umyśle. Słucham dalej.

IWONA: Czym jest symbol siedmu koni Apokalipsy?

SAMUEL: Również dotyczy Ziemi, Barbaro. Koń – władza, koń – siła. To musiało być tak podawane, żeby Jan mógł to zrozumieć i odebrać. Słucham ciebie Barbaro dalej.

IWONA: Samuelu, jakie jest znaczenie symbolu baranka i czym jest „Skrzynia przymierza”?

SAMUEL: Baranek – symbol oddania. Wielki Wódz, Książe Pokoju powiedział te słowa, kiedy był już oświecony i miał podaną datę, kiedy umrze: „Kładę swe ciało na rzeź jak baranek”. I też tak posłusznie szedł na śmierć jak baranek, ze spuszczoną głową. Nie opierając się, nie broniąc się. Płakał tylko prosząc swego Ojca, by śmierć była mniej bolesna. Słucham Barbaro.

IWONA: A symbol „skrzyni przymierza”?

SAMUEL: Symbol „Skrzyni przymierza” – to tak jak wy ludzie, istoty mówicie: „Wszystkie narody Ziemi – łączcie się”. W skrzyni powinno być to zjednoczenie się całego świata. Wszystkich ras ludzkich. Bez względu na kolor skóry i na jego wyznanie religijne. To jest „Skrzynia przymierza”, do której wszyscy powinni zdążać. Słucham.

IWONA: Kim jest apokaliptyczna bestia 666?

SAMUEL: Jest to pieczęć nadana dwum grupom istot duchowych. Jedna otrzymała ten znak – to są istoty niebiańskie, druga – istoty upadłe. Te anielskie istoty, które posiadają tą pieczęć – wśród nich są też istoty z grupy specjalnej. Jeszcze czekają. Mają za zadanie pomóc drugiej grupie – czyli aniołom upadłym – w oczyszczaniu Ziemi. Zjednoczą swoje siły. Słucham.

IWONA: Czym i gdzie jest Armagedon?

SAMUEL: Apokalipsa i Armagedon, Barbaro, jest to to samo. Niczym się nie różni, jest to tylko nazwane przez ludzi Armagedon, albo Apokalipsa, ale zmierza do tego samego celu – oczyścić Ziemię, Barbaro. Słucham.

IWONA: Samuelu, kim byli Lewici?

SAMUEL: Grupą, która należała do Syriusza. Były to istoty ludzkie z grupy boskiej i znali prawdziwego Boga. Znali jego imię, które już wiecie jakie jest: Jahwe. Jeżeli były wojny – to tylko o tego, prawdziwego Boga toczyły się boje. Słucham.

IWONA: Co kryją w sobie Gog i Magog?

SAMUEL: Dobrze, zatem mówię. Grupy boskie, czyli sam Bóg najwyższy posiadał przecież swoich poddanych, czyli istoty, które służyły jemu osobiście. Barbaro, uwierz wreszcie, że imona, które były nadawane przez istoty ludzkie, nie są ważne. Nie jest też ważne to, jakim imieniem przedstawia się istota niewidzialna, czyli istota duchowa człowiekowi. Podaje imię i nie zawsze jest ono takie, jak właściwie posiada. Tu u nas, w tej naszej strefie niebiańskiej imiona naprawdę nie mają większego znaczenia, ale jeśli ci bardzo o to chodzi, to byli bogowie, którzy służyli Najwyższej Energii, czyli Bogu Jahwe. Słucham.

IWONA: Dobrze, dziękuję Samuelu. To chyba tyle pytań na temat Apokalipsy. A teraz troszeczkę bardziej ogólne pytania. Jak ludzie mają rozpoznać fałszywych proroków.?

SAMUEL: Gdybym mógł mówić, Barbaro, to bym powiedział, ale i tutaj muszę ważyć słowa, bo twój język, Barbaro, czasami jest zbyt długi i możesz nieopatrznie wypowiedzieć jakieś słowo, które potem może przynieść więcej szkody. Zaszliśmy bardzo daleko i nie możemy tego stracić. Pomaleńku, jeszcze troszeczkę i będę mówił jak wyglądają i kim są fałszywi prorocy, ale – póki co Barbaro – to na to pytanie odpowiedzi nie otrzymasz. Słucham.

ŁUCJA: Ja jeszcze chciałam Samuelu zapytać odnośnie świętej Apokalipsy. Jest mowa tam o Wiecznym Mieście. O jakie miasto chodzi?

SAMUEL: Żadne miasto nie wchodzi tutaj w rachubę. Jest to powiedziane symbolicznie. Tym Wiecznym Miastem jest cała Ziemia. Słucham.

IWONA: (w dalszym ciągu w imieniu Barbary) Samuelu, wierzymy, że jesteś synem Boga Jahwe. Czy możemy poznać Boginię, matkę twoją?

SAMUEL: Jestem zaskoczony, Barbaro, tym, co usłyszałem. Czy czytałaś, albo słyszałaś o czymś takim, jak stworzenie z energii istoty? Otóż, ja osobiście matki nie posiadałem. Nie zostałem zrodzony, ale stworzony. Miałem tylko matkę, która mnie – powiedzmy – wychowywała, jak to wy nazywacie, którą nazywałem matką. Bogini matka. Ale nie zostałem zrodzony, dlatego też nie mogłem przyjść na Ziemię jako człowiek. Słucham.

IWONA: Czy możemy znać przyszłość Polski? Dlaczego jest tak wiele przepowiedni, wbrew temu, co widzimy, wbrew rzeczyistości, które dają tyle nadziei na przyszłość nam, Polakom?

SAMUEL: Nie widzę różnicy Barbaro, pomiędzy Polską a innym krajem, czy nawet pomiędzy ludźmi zamieszkującymi Polskę a gdzieś ludźmi, którzy miezkają głęboko w buszu. Są to tacy sami ludzie i niby to dlaczego – pytam się – Polska ma być potraktowana inaczej, łagodniej? Czyżby to w Polsce żyli sami wybrani? Najlepsi ludzie? Tutaj mógłbym podyskutować na ten temat, ale znów – jak to mówicie po ludzku – ugryzę się w język. Słucham Barbaro.

IWONA: Kim jest nasz Bóg i jak ludzie na Ziemi mają rozumieć swojego Najwyższego Boga?

SAMUEL: Bóg Jahwe Barbaro jest Bogiem Ziemi całej i nie rozumiem dlaczego kapłani tak ukrywają imię prawdziwego Boga, zastępując imię Boga – Panem. Kto jest zatem „Panem?”. Dlaczego tego nie powiedzą? I tutaj mógłbym pochylić czoło w stronę już nieżjącego kapłana, którego pamiętacie. Był to Wyszyński, który napisał, przetłumaczył Biblię i w niej było bardzo wiele razy podane imię Boga Jahwe. Także Barbaro – i wy, którzy słuchacie – ten sam Bóg, który jest we wszechświecie, który rządzi naprawdę dużym zasięgiem kosmosu, jest właścicielem całej Ziemi i do niego powinniście się zwracać dokładnie wszyscy. Słucham.

IWONA: Samuelu, jak przeciętny człowiek ma się przygotować na nową rzeczywistość? Czy jakąś specjalną dietą, czy medytacjami?

SAMUEL: Jest to trochę dziwne pytanie, ale odpowiem. Dieta – oczywiście. Dla ciała jest dieta. Medytacje i dobre uczynki i wiara w tego naprawdę prawdziwego Boga. Bóg nie jest symbolem. Nie jest wytworem wyobraźni. On naprawdę istnieje. Jest żywy, tylko nie posiada takiej materii, jak wy, ludzie posiadacie. Zgoła inną materię posiadamy, ale jesteśmy żywi. Słucham.

IWONA: Samuelu, czy papież Jan Paweł II wie o misji Oriona?

SAMUEL: Nie tylko on, Barbaro i nie tylko o Orionie. Wie dużo więcej. Wiedzieli inni, którzy byli na Ziemi. Kapłan, zakonnik Pio bardzo dużo wiedział i nawet się kontaktował z istotami z Oriona. Odeszła niedawno zakonnica, Teresa. Też mówiła o kontaktach pozaziemskich, o kontaktach z istotami, o rozmowie z nimi. I co się stało? Mało, że wzięto ją za niepoczytalną, za chorą umysłowo. Została wykluczona, wyrzucona z zakonu. Poszła do biednych i tam im służyła. Papież. Co by teraz było gdyby okrzyknął i powiedział na forum: „Są inne cywilizacje. Jest jeszcze inne życie”. Słucham.

IWONA: Dziękuję. Jak będzie wyglądał powrót na Ziemię w czasach ostatecznych Ennocha i Eliasza?

SAMUEL: Narodzą się, bo to wygląda tak. Po roku 012 będą jeszcze przychodzić na Ziemię istoty, który żyły wcześniej, czyli prorocy i ci, których będzie wysyłał sam Bóg. Narodzą się jako istoty ludzkie i będą nauczać i jeszcze próbować ratować istoty ludzkie, bo całe oczyszczanie ma potrwać jeden dzień – czyli wasze ziemskie tysiąc lat.

IWONA: Samuelu, informacje, które przekazuję ludziom, informacje od ciebie i również informacje pochodzące z Oriona są dla ludzi raczej zastraszające. Czy możesz mi poradzić w jaki sposób mam je przekazywać, aby ludzie nie czuli się przerażeni? By nie zarzucali mi, że ich straszę?

SAMUEL: Istotnie, można to tak ująć, że jest się czego bać, ale Barbaro, jeśli masz czyste serce, jeśli wysyłasz w kosmos energię milości, to czego się można lękać? To wszystko wtedy będzie dobrze. Każdy powinien wiedzieć, co jest w jego sercu i jeśli czuje, że jeszcze ma coś do zrobienia, to niech to uczyni. Strach tutaj naprawdę nic nie pomoże. Nie chcemy, naprawdę nie chcemy straszyć ludzi. Chcemy ratować więc dlatego głośno mówimy poprzez proroków, poprzez wybranych ludzi: „Otwierajcie się na drugiego człowieka”. „Przekazujcie sobie wzajemnie miłość”. To jest lekarstwo. To jest ratunek dla Ziemi. Wzajemne miłowanie się, nie to, co jest teraz. Nienawiść względem siebie nie uratuje Ziemi. Słucham.

IWONA: Czy w tej sytuacji potrzebna jest pomoc ludzi, by ten kanał Ziemia – Orion otworzyć? Czy mogą to uczynić tylko Bogowie, bez pomocy człowieka?

SAMUEL: Potrzebna jest energia. Energia, która nazywa się tutaj – miłość. Tutaj chciałbym jeszcze co niektórym napomnieć co znaczy słowo „miłość”. Miłość jest ogromną energią, która potrafi walić góry. Ale to ma być miłość czysta względem siebie, względem innych ludzi, bez względu na to kim są i jacy są. I tutaj ludzie myślą, że miłość jest tylko pomiędzy mężczyzną a kobietą. Jest to jakieś nieporozumienie. Miłością powinni się darzyć wszyscy i tę miłość kierować ku górze. Słucham.

IWONA: Dziękuję Samuelu. Dziękuję za wszystko, co się dzieje w moim życiu. Dziękuję za to, że jest tak piękne i tak kochane. To są słowa Basi.

SAMUEL: Barbaro, to i ja kieruję słowa do ciebie. Cieszę się ogromnie i nie myśl, że był to przypadek, że stanęłaś na tej drodze. To mogło się wydarzyć trochę później, a jednak dopięliśmy swego, bo czas – jak wiesz – nagli. Następnym osobom, później złożę pokłon tym, których wymienię – jesteśmy teraz razem i razem będziemy Barbaro, nie strasząc ludzi, ale pocieszając i przekazując słowa odpowiednie ucząc co mają robić, jak mają postępować, żeby ratować tą upadającą Ziemię i ratować siebie wzajemnie. Barbaro, jeszcze słowo do ciebie kieruję. Po usłyszeniu wszystkiego, daję ci wolną rękę, ale też tak to wszystko ułóż, żeby aż tak ludzi nie straszyć. Pamiętaj, że i lekarstwo w nadmiarze potrafi być szkodliwe. Więc to lekarstwo, Barbaro, podawaj w małych dawkach. Dawkuj powoli. Jesteś przecież mądrą kobietą. Na razie tobie dziękuję.

IWONA: Samuelu, teraz pytania, o które poprosił Patrick. Pytania po ostatniej sesji, która bardzo go zaskoczyła, zdumiała i narodziły mu się kolejne pytania.

SAMUEL: Nie Iwono. Ty. Słucham.

IWONA: Ja? Moje pytania? Dobrze. Samuelu, to jest pytanie, które również dotyczy ostatniej sesji. Wspominałeś mówiąc o Labiryncie, że łatwo tam się zagubić. Czy istnieje ktoś z ludzi, mam na myśli ludzi, kto może być przewodnikiem w Labiryncie, aby po wejściu wrócić i nie zgubić się…?

SAMUEL: Ja bym tam się nie zgubił, ale jestem duchem. Ale skoro wejdzie ziemska istota posiadająca materię, może być problem. Myślałem, że wystarczy tylko zaprowadzić do tej nieszczęsnej złotej komnaty, o którą wam tak bardzo chodziło. A tutaj słyszę – Patrick już by chciał przejść cały Labirynt. Muszę się z tym uporać… Teraz następne pytanie proszę…

IWONA: Dobrze Samuelu, – to nie było pytanie Patricka, to było moje pytanie, bowiem podejrzewam, że Patrick napewno będzie chciał wejść i wrócić z Labiryntu. Kolejne pytanie. Czy od momentu budowy Labirynt do dziś jest w stanie nienaruszonym? Nie został splądrowany tak jak Piramidy? Czy to możliwe, że tak się stało?

SAMUEL: Oczywiście Iwono, ze jest to mozliwe. Wtedy ludzie też nie byli glupcami i dobrze wiedzieli czym grozi wejście do Labiryntu. Sama nazwa mowi sama za siebie. Labitynt – wejdziesz i nie wyjdziesz. Było kilku śmiałków i nikt nie powrócił. Więcej się już tam nie pchali… Słucham.

IWONA: Samuelu, bardzo bliskie są mi dwa symbole pochodzące z Atlantydy. Pierścień Atlantów i Krzyż. Czy możesz mi powiedzieć coś więcej na temat tych symboli?

SAMUEL: Krótko tobie powiem na temat tych symboli. Są to symbole, które posiadają energię i to pozytywną energię. Inaczej mogę powiedzieć – są to symbole bogów. Jak już wiesz Iwono, Atlantyda była wyspą bogów i tam też znajdowała się Świątynia – Piramida, gdzie mieli spotkania wyższego stopnia bogowie, którzy się tam zjeżdżali. Znak rozpoznawczy – tak to można określić – to krzyż Atlantydy i to, co masz na palcu. Pierścień. Nikt nie wszedł do świątyni boga Re, kiedy nie miał na palcu pierścienia właśnie z tym symbolem. Otrzymywali go tylko wybrani. Słucham.

IWONA: Dziękuję. Czy w tej sytuacji mogę się czuć wybraną, skoro tak bardzo te symbole mnie przyciągnęły?

SAMUEL: Jest to energia pozytywna i tutaj przemawia przez ciebie zarozumialstwo Iwono.

IWONA: Nie, przepraszam, ale to co powiedziałeś…

SAMUEL: To, że jesteś wybrana, to nie ciesz się tak za bardzo. Czeka cię jeszcze wiele dni ciężkiej pracy. I wcale bym tego tak nie nazwał, że jest to taki łatwy lekki chleb. Słucham.

IWONA: Dobrze, dziękuję Samuelu. Samuelu, czy w jakiś specjalny sposób chronisz, zabezpieczasz Lucynkę jako medium, aby inne istoty nie przejmowały jej umysłu?

SAMUEL: Powiem szczerze Iwono – teraz już tak, bo potrafi się otwierać tylko na nasz kanał. Do niedawna jeszcze mógłbym ją nazwać budką telefoniczną, gdyż łapała inne sygnały też i było jej z tym ogromnie ciężko. Dlatego tutaj Iwono słusznie zadałaś to pytanie. Jest to ostrzeżenie dla innych istot, które uważają, że kontaktowanie się z nami, Istotami Duchowymi lub z istotami – bytami, jest dziecinną zabawką. Wcale tak nie jest, bo kiedy kanał jest otwarty a nie zabezpieczony, każdy na ten kanał może wejść. I wtedy dopiero zaczyna się zabawa. Ty wiesz ile istot, bytów, istot duchowych, zmarłych w przeróżny sposób próbuje przekazać informacje przez taki kanał? I w większości takie istoty z przypadku psychicznie tego nie wytrzymują. Słucham.

IWONA: W takim razie bardzo ci dziękuję za taką dbałość o naszą Lucynkę. Teraz Łucja ma jeszcza jakieś pytanie.

IWONA: Samuelu, czy poza Egiptem istnieje podobny, albo identyczny centralny punkt Ziemi będący odwzorowaniem Oriona?

SAMUEL: Poza….

IWONA: ….. Egiptem, poza Piramidą w Egipcie, poza grobowcem…

SAMUEL: Dobrze słyszałem Iwono. Właśnie próbuję się skontaktować z Orionem i odpowiedzieć w miarę rozsądnie, gdyż wiem, że Barbara to chwyci. Otóż istotnie oś – centralna oś Ziemi znajduje się w Egipcie, dokładnie w tym miejscu, w którym stoi Piramida. Drugiego centralnego punktu osi Ziemi nie ma Iwono. Natomiast drugi taki punkt znajduje się na Marsie i gdybyś tak wzięła mocną luntetę, albo teleskop (nie znam siły tych urządzeń waszych ziemskich) i skierowała na Marsa, ale dokładnie w pierwszy dzień wiosny, albo w pierwszy dzień jesieni – tam zobaczysz piramidę dokładnie taką samą jak Piramida Cheopsa. Te dwie planety są połączone ze sobą tą właśnie osią. Następny punkt już znajduje się na Orionie. To wszystko tworzy trójkąt. Słucham.

IWONA: Dziękuję za to wyjaśnienie. Samuelu, skąd pochodzą informacje przekazywane energii Neila Walsha, autora „Rozmów z Bogiem”?

SAMUEL: Hm, mówisz, że niektóre wypowiedzi są wymijające. Tuaj powiem szczerze. Sam Bóg, najwyższy Bóg Jahwe wiele razy osobiście kontaktował się z istotami ludzkimi. Tutaj mógłbym się odwołać do Biblii, ale po co i jak, skoro wy to możecie uczynić cofając się do Starego Testamentu. Tam ci, te istoty ludzkie, czyli Prorocy rozmawiali z samym Bogiem. Tak samo teraz Bóg wybiera sobie istoty i rozmawia prosząc „Weź pióro i pisz”. Słucham.

IWONA: Dziękuję za to wyjaśnienie. Samuelu, przeczytałam Apokalipsę Świętego Jana. Po przeczytaniu zaprogramowałam sobie sen. Pytanie brzmiało: „Jaką wymowę ma Apokalipsa według Świętego Jana?”. Miałam przepiękny sen. Bardzo piękny, bardzo optymistyczny, bardzo pełen bezpieczeństwa i pięknych kolorów. Czy mam to rozumieć w taki sposób, że wymową Apokalipsy jednak jest bezpieczeństwo…

SAMUEL: Teraz dokończę tobie słowa twojego snu, czyli wizję twojego snu Iwono. W Apokalipsie Jana są takie słowa: „I otrze Bóg wszelką łzę. Nie bedzie bólu, nie będzie smutku i śmierci nie będzie. I zbuduje Pan nową Ziemię i nowe szczęście”. Zapowiedź Apokalipsy po Armagedonie jest właśnie taka, to co tobie się śniło. Nowa Ziemia i szczęśliwi ludzie. Tak będzie i swój plan Bóg wypełni i ten plan się sprawdzi. Słucham.

IWONA: Samuelu, czy jest coś co chciałbyś poradzić nam, albo powiedzieć ludziom?

SAMUEL: Tak, spróbuję złagodzić to przerażenie jakie powstało po wysłuchaniu tych audycji. Istoty ludzkie tak bardzo Bóg umiłował was, że nie chce zagłady. Nie chciałby stracić ani jednej istoty. Wszystkie owieczki chce przygarnąć do swojej owczarni. Dlatego nie bójcie się oczyszczania, nie bójcie się tego, co się będzie działo. Jeśli macie otwarte serca i miłujecie się wzajemnie – podnieście dumnie głowę, gdyż gdy taka energia płynie do Boga – to lękać się nie macie czego, a Bóg naprawdę stworzy wam rajską Ziemię i rajską planetę i na Ziemi będzie się żyło dobrze. Tak jak już to mają inne planety. Słucham ciebie Iwono.

IWONA: Dziękuję, dziękuję za odpowiedzenie na moje pytania. Teraz pytania od Patricka Geryla z Belgii. Tak jak ci wspomniałam, Patrick jest oszołomiony i zaskoczony treścią ostatniej sesji i nasunęło mu się kilka pytań. Pierwsze pytanie. Samuelu, nie wiem gdzie dokładnie znajdują się piramidy jeziora Moerisa. One są o wysokości 90 metrów i o glębokości 90 metrów. Nikt ich do tej pory nie znalazł. Czy możesz dokładnie określić w którym miejscu jeziora je szukać?

SAMUEL: To, że nie sforsujesz jeziora – jest faktem i nikt tego nie dokona, gdyż ząb czasu zrobił swoje. Więc dlatego nakreśliłem tobie drugie wejście, już bezpieczne i pewne. Dlaczego żeś się tak uparł na to jezioro Moerisa? Jest w stanie nienaruszonym i jeśli wasza technika pójdzie tak wysoko i zdołacie dotrzeć do tych zatopionych piramid, wtedy jeszcze będzie kwestia poprzez wodę pójść do tej piramidy. Bo przecież tak się stanie – kiedy otworzycie wejście, wleje się woda. I błędne koło się zamyka. Podałem ci jak na tacy wejście drugie do Labiryntu. Dlaczego nie chcesz z tego skorzystać?

IWONA: Kolejne pytanie jest związane z tym poprzednim. Jak głęboko trzeba kopać, aby dokopać się do wierzchołka tej piramidy? Tych piramid?

SAMUEL: Których piramid?

IWONA: Podejrzewam, że właśnie tych, które znajdują się na jeziorze Moerisa. Pod jeziorem Moerisa…

SAMUEL: Piramidy są w wodzie, Patricku, w wodzie, ale dalej będę uparcie powracał do Piramidy. Ostatniej Piramidy w Giza. Tam będzemy mieli punkt zaczepienia. A jak głęboko są Labirynty – to już jest wiadome. Przecież podałem wyraźnie głębokość. Tak głęboko, jak wysoki jest Sfinks. Nie będzie płycej. Nic na to poradzić nie mogę. Słucham.

IWONA: Samuelu, mówiłeś o odległości między jeziorem Moerisa a trzecią Piramidą, którą to odleglość, trzeba podzielić na pół. Jezioro Moerisa jest bardzo duże. Do którego miejsca jeziora trzeba mierzyć?

SAMUEL: Brzegu. Od strony Piramidy, do brzegu jeziora.

IWONA: Dobrze, dziękuję. Samuelu, jest wejście w piramidzie zrobionej z cegieł. Czy jest możliwe przekopanie tego miejsca dalej i tym sposobem odnalezienie Labiryntu?

SAMUEL: Jest. Jeśli pokierujesz się moimi wskazowkami i tym, co zostało podane. Ale najpierw uzyskaj zezwolenie takie jak my się staramy jeśli chodzi o grobowiec. Wtedy to już pojdzie wszystko łatwo. Kiedy już to się stanie to postaram się doprowadzić do tego, żeby się dokopać do Labiryntu. Słucham.

IWONA: (w imieniu Andrzeja) Teraz pytania, o które prosił Andrzej. Samuelu, czy cywilizacje Liry, Plejad i inne walczą teraz o wpływy na Ziemi?

SAMUEL: Nie. Teraz wszyscy, którzy wcześniej byli zaiteresowani Ziemią i schodzeniem, czyli przyjazdami na Zimię w tej chwili są w stanie oczekiwania. Tak naprawdę to istoty ludzkie są pod ścisłą obserwacją innych planet, innych istot duchowych. Patrzą na to co się dzieje, jak sobie ludzie radzą i jak sobie radzą istoty duchowe w tym wszystkim. Potem, kiedy będzie upływało to ziemskie tysiąc lat, zaczną się pnownie pojawiać na Ziemi. W obecnej chwili – i tutaj też mogę Barbaro do ciebie też kierować słowa – jesteście zdani na opiekę tylko Boga Jahwe i jego synów i innych, którzy mają tę pracę zleconą względem Ziemi. Słucham.

IWONA: Dobrze, dziękuję. Samuelu, co się stanie z Irakiem?

SAMUEL: Ziemskie pytanie zostało mi zadane. Jeśli myślisz, że to jest zakończenie wojny, to trochę się mylisz. Wyciszenie istotnie nastąpi, ale jeszcze będą walczyć ze sobą. Jako takie, istoty ludzkie wszędzie są jednakowe. Są złe i dobre i tam też są ludzie dobrzy. Nie ważne jakiego są wyznania i to też było mówione. Bóg nie będzie rozliczał za to, do jakiej religii przynależysz, ale będzie patrzał na serce. Tymi kryteriami będzie się kierowała grupa oczyszczająca. Na to mają patrzeć. Na to, kto posiada znak życia na czole. A kto go nie ma – trudno. Znak życia może dostać każdy jeśli taką wyrazi wolę. Irak Andrzeju nie zostanie zniszczony. Też będzie potrzebny na Ziemi. Słucham.

IWONA: Dziękuję, to są wszystkie pytania, które chciał zadać Andrzej. Dziękuję ci też za wszystko inne.

SAMUEL: Cieszę się ogromnie Iwono, że widzisz to, co się dzieje wokół ciebie. I tak do końca nie jest to tylko za sprawą przypadku. I teraz będę mógł coś powiedzieć i podziękkować też wam. Otóż, żeby nie ty Iwono – nie byłoby Łucji. Żeby nie Łucja – nie byłoby Andrzeja. I dlatego też mogę powiedzieć. Dziękuję za ten trójkąt i mam ten obowiązek i przyjemność chronić was i wasze rodziny. Łucjo, ty aż się prosisz, żeby zadać jeszcze pytanie. Słucham.

ŁUCJA: Raczej Samuelu gorąco chcę podziękować za to, że tu jestem i za opiekę. Za to, że między nami tutaj w grupie jest coraz cieplej. Że mam nadzieję – że będziemy się kochać tak jak mówiłeś – taką miłością między kobietami a mężczyznami, taką czystą. Ale chcę też podziękować za te słowa, dzisiaj, otuchy. To właściwie to chciałam powiedzieć. Dziękuję bardzo.

SAMUEL: Tę otuchę, nie strach, przekazujcie każdemu spotkanemu człowiekowi. Ludzie będą z dnia na dzień, z roku na rok, coraz bardziej przerażeni i trzeba im dać tej otuchy i zaszczepić ten spokój, bo tylko spokój potrafi uratować Ziemię. Spokój, miłość i zaufanie do waszego ziemskiego Boga, Właściciela Ziemi. Zaufajcie, jeszcze raz powtarzam, zaufajcie Bogu a nic złego wam się nie może przytrafić. Dziękuję za spotkanie i za sesję.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Lucyna Łobos, Sesje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Sesja 12

  1. Pingback: Jak wyglądał Jezus jako mały chłopiec | Livia Ether FLOW

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s