Sesja A 2

SZAMOTUŁY, 10 lipca 2010
Sesja z Anną Dolińską metodą indukcji hipnotycznej i regresji wieku
Prowadzący: Bolesław Zarębski

UCZESTNICY: Anna Dolińska, Bolesław Zarębski, Iwona Stankiewicz, Andrzej Wójcikiewicz

BOLESŁAW: Sugestia lub pytanie od Bolesława Zarębskiego
ANDRZEJ: Pytanie od Andrzeja Wójcikiewicza
IWONA: Pytanie od Iwony Stankiewicz
ANIA: Odpowiedź Ani Dolińskiej w stanie zmienionej świadomości
SAMUEL/EN-KI: Odpowiedź na pytanie za pośrednictwem Ani Dolińskiej

(Po wprowadzeniu Ani w zmieniony stan świadomości przez Bolesława)

ANIA:
To, że nie jesteśmy sami to już wiecie, bo jest nas tutaj bardzo dużo i jesteśmy w tunelu. Już od razu – jesteśmy w tunelu.  Nasz pokój to jest ochrona.  Nie jesteśmy tu sami, są jasne postacie, które pływają jak „mgły“.  Pływają cały czas koło nas i nas chronią…

BOLESŁAW:
No dobrze, to może przejdziemy od razu do zaplanowanej części. Chcemy rozmawiać z Samuelem – En-Ki.  Odezwij się, proszę.

ANIA:
Poczekajcie… poczekajcie, ja muszę poszukać…

BOLESŁAW:
Szukaj… szukaj… Cierpliwie.

ANIA:
Jestem na łące i znowu są te cztery anioły koło mnie… En-Ki też jest oczywiście… Tylko En-Ki stoi i patrzy na ciebie (do Bolesława)… O co cię prosił?

BOLESŁAW:
Nie pamiętam co masz na myśli…. Powiedz…

ANIA:
Musisz Anię bardziej wprowadzić… w głębszy stan hipnozy…

BOLESŁAW:
Dzisiaj… w tej chwili?

ANIA:
Tak…

(Bolesław pogłębia stan zmienionej świadomości u Ani poprzez indukcję hipnotyczną)

BOLESŁAW:
(…) Jesteś w bardzo głębokim transie i przez ciebie może rozmawiać En-Ki i ewentualnie gdybyśmy poprosili inną osobę również.  Czy jesteś gotowa?

EN-KI:
Mówcie do mnie Samuel…

BOLESŁAW:
Dobrze… przekazuję teraz „pałeczkę“ Andrzejowi. On jest najbardziej zainteresowany i ma zaplanowane pytania.  Proszę… Andrzej.

ANDRZEJ:
Witaj En-Ki… Witaj Samuelu.

SAMUEL:
Witaj kochany…

ANDRZEJ:
Czy ty jesteś tym samym Samuelem, który rozmawia z Lucyną?

SAMUEL:
Ty już jesteś na tyle mądry, że wiesz, że nasze energie, nasze świadomości kosmiczne się mieszają.  Wiesz o tym Andrzeju.  Ani pasuje Samuel – niech tak zostanie.  Ale jestem tym samym En-Ki, Samuel.  Pytaj… śmiało.

ANDRZEJ:
Dziękuję bardzo… Mam pytanie związane z Wielką Piramidą.  Czy urządzenie w Wielkiej Piramidzie może być włączone w inny sposób, niż przez włożenie mumii Budowniczego do sarkofagu?

SAMUEL:
Trochę się zmieni wszystko Andrzeju.  Mumia, to jakby „nakrętka“ na wielkiej butli.  Jest potrzebna, ale ona nie jest aż tak ważna. Jest ona rzeczą podrzędną, ale jest ważna Andrzeju.  Pytasz jak można uruchomić?

ANDRZEJ:
Tak…

SAMUEL:
Wy już to wiecie.  Musicie znaleźć osoby od nas.  One zostały przysłane już tu parę lat temu i wy je musicie odnaleźć.  One będą wiedziały, co mają robić w Wielkiej Piramidzie.  Wy wiecie o tym, mówiłem wam już to.  One muszą być o czystych, otwartych sercach.  One się wtedy połączą z nami, bo one są od nas.  Rozumiesz Andrzeju?

ANDRZEJ:
Tak, rozumiem…

SAMUEL:
Pytaj…

ANDRZEJ:
Samuelu… przez wiele lat mówiłeś nam przez Lucynę, że najważniejszą sprawą w kontekście ratowania Ziemi jest odnalezienie mumii jej Budowniczego.  Teraz twierdzisz, że to nie jest najważniejsza sprawa.  Jak to pogodzić?

SAMUEL:
Przyszedł następny etap.  W tamtych czasach było dla was bardzo to ważne.  Ten etap się zbliża i się kończy.  Teraz musicie być otwarci na coś innego.  Nie analizuj tego Andrzeju, tak ma być.

ANDRZEJ:
Ale przez tyle lat mówiliśmy ludziom, że celem naszego Projektu jest dokonanie wykopalisk w Egipcie.  Bardzo trudno to teraz zmienić, bo stracimy wiarygodność.

SAMUEL:
Będziecie kopać i szukać dalej… Nie stracicie wiarygodności Andrzeju.  Teraz pójdą wam prace bardzo szybko, ale to się zacznie w przyszłym roku dopiero.

ANDRZEJ:
Rozumiem, czyli w dalszym ciągu mamy starać się o pozwolenia na wykopaliska?

SAMUEL:
Starać się… i dostaniecie je.  Wy wiecie, że tam są strażnicy od nas.  Oni blokują, hamują, zabierają – i to nie jest złośliwość ludzka, jak wy sobie myślicie.  Podróżniku – tak ma być, musi przyjść czas.  Wy byście chcieli wszystko od razu.  Spokojnie kochany… dostaniecie pozwolenia. Ci, którzy wydają pozwolenia są też od nas.  Oni wiedzą, kiedy mają dać.  Rozumiesz?

ANDRZEJ:
Tak… tak… Zresztą tak podejrzewałem, że musi przyjść czas na to, żeby te prace były w dalszym ciągu kontynuowane. Mam kolejne pytanie.  W jednej z sesji powiedziałeś Samuelu, że w pewnym momencie przestaniesz rozmawiać z nami przez Lucynę.  Czy to jest ten moment i czy mamy się teraz kontaktować z tobą przez Anię?

SAMUEL:
Pięknie to rozumiesz.  Mówiliśmy to… mówiliśmy też to dwa lata temu przez Anię.  Dwa lata minęły – i co się stało?  Jesteście tu… poznaliście Anię.  Lucynka… Lucynka… kochana Lucynka… Ona będzie współpracować jeszcze. Ona jest bardzo mądrą, ciepłą, kochającą duszą i ona się na pewno nie obrazi.  Ona będzie wręcz pomagać.  Ona jest zmęczona fizycznie już.  Nie gniewajcie się, uszanujcie jej decyzję.  Ona sama się odsunie.  Dobrze Andrzeju?

ANDRZEJ:
Rozumiem, ale znając Lucynkę na poziomie fizycznym, ona może mieć… różne reakcje jeśli się dowie, że mamy sesje z inną osobą?

SAMUEL:
Nie martwcie się o to… my się tym zajmiemy.  Zresztą – one się poznają. Nie martw się Andrzeju o to.

ANDRZEJ:
Dobrze, pozostawiam tę sprawę do rozwiązania tobie, bo nawet nie wiedziałbym jak powiedzieć teraz Lucynie, że mieliśmy to spotkanie z tobą.

SAMUEL:
To dajcie sobie spokój na razie… To się wszystko rozwiąże samo.  Zostawcie to nam. Poczekajmy do września… października, dobrze?

ANDRZEJ:
Powiedz mi Samuelu jaką rolę w Projekcie Ratowania Ziemi odgrywa mąż Lucyny, Bill?

SAMUEL:
Bill ją bardzo chroni, on ją bardzo wielką energią otacza, nie tą energią ziemską – naszą.  Gdybyście teraz widzeli to, co Ania widzi, to byście wiedzieli o co chodzi.  Jest Bill, jest wielki, potężny na poziomie ducha i trzyma ją w swoich ramionach.  Nie pozwoli jej skrzywdzić.  Na poziomie ducha mówimy ci to. Ale co jeszcze chciałbyś wiedzieć?

ANDRZEJ:
Bo na poziomie fizycznym są trudności w harmonijnej współpracy z Billem.  Wydaje się, że on oddziela nasze fundacje od siebie i proponuje inny program wykopalisk.  Czy to jest częścią większego planu?

SAMUEL:
Nie chciałbym tego, ale na to wszystko będzie skierowana ta droga.  Wy się na jakiś czas rozejdziecie.  To nie będzie kłótnia, nie będzie złość, ale na chwilę się rozejdziecie we współpracy z Lucyną.  Bill… on jest silny i potężny, ale on też jeszcze walczy z ziemską stroną, trochę inną, której chyba nie zrozumiesz Andrzeju.  To tak zostanie.  Oni się trochę odsuną, ale będą bardzo… bardzo pomocni.  Powtarzam – nie żałujcie jej, nie kłóćcie się z nią, kochajcie… szanujcie… tolerujcie.  Pytaj jeszcze.

ANDRZEJ:
W jaki sposób można zjednoczyć ludzi działających wokół Projektu, aby stanowili siłę i prezentowali sobą to, co najlepsze, a nie prowadzili osobnych działań nastawionych na odegranie pewnej indywidualnej roli tak, jak my to interpretujemy na naszym ziemskim poziomie?

SAMUEL:
I to jest wasz ziemski poziom – dokładnie tak jak powiedziałeś.  Ludzie tu, na Ziemi będą walczyć. My – z góry patrząc na to wszystko – inaczej to widzimy, a wy – jednostki ludzkie – chcecie być lepsi jeden od drugiego i tak zostanie, kochany.  Ale my wam pomożemy, nie martwcie się.  Ty byś chciał Andrzeju, żeby wszyscy kochali się, szanowani i robili wykopy w Egipcie?  Mów Andrzeju…

ANDRZEJ:
No…, to by było najlepsze rozwiązanie…

SAMUEL:
Ale tak nie będzie… Cieszcie się z tego, co otrzymujecie, co dostajecie.  My wam BARDZO pomagamy Andrzeju…

ANDRZEJ:
Domyślam się, bo wiem, że różni ludzie działający w Projekcie Ratowani Ziemi mają różne pomysły i podejmują różne działania, ale nie wiemy, które są z nich najwłaściwsze i które prowadzą najszybciej do celu?

SAMUEL:
Wy zdążycie – Andrzeju… Iwonka też się uśmiecha. Wy zdążycie do końca roku 2012.  Myślisz, że zostało wam niewiele czasu, ale wszystko w swoim czasie musi się odbywać Andrzeju.

ANDRZEJ:
Tak my to interpretujemy, bo przecież badania na Ślęży zostały zatrzymane tuż przed wejściem głębiej, badania w Hawarze zostały zatrzymane tuż przed wejściem głębiej…

SAMUEL:
Wszystko idzie parami we wszechświecie.  Ruszy jedno – ruszy drugie.  Ty o tym wiesz.

ANDRZEJ:
Tak…

SAMUEL:
We wszechświecie tak jest.  Jesteś mądry, jesteś doświadczony.  Kobieta – mężczyzna, noc – dzień, jin – jang.  Tu też idzie wszystko parami.  Musicie mieć spokój ducha i zaufać nam.  Nie gorączkujcie się tak…

ANDRZEJ:
Czy powód, dla którego zostały zatrzymane te badania w Egipcie w zasadzie jest taki, że to jeszcze nie jest czas na nie?

SAMUEL:
Jeszcze nie jest czas… My to zrobiliśmy… my to zainicjowaliśmy… przystopowaliśmy to wszystko…

ANDRZEJ:
Tak myślałem…

SAMUEL:
My to ruszymy w odpowiednim momencie.  Chociaż byś robił nie wiadomo ile, nie wiadomo co, ile energii… siły byś poświęcił – nie przeskoczysz. To my zadecydujemy, w którym momencie ruszymy.

ANDRZEJ:
Mówiąc „my“ masz na myśli siebie i swojego brata?

SAMUEL:
Jest nas wielu, jest nas bardzo dużo…

ANDRZEJ:
Samuelu, czy ta kryształowa piramidka, o której mówiła Ania w hipnozie znajduje się pod grobowcem faraona Budowniczego, czy pod samą Wielką Piramidą?

SAMUEL:
Jest pod Wielką Piramidą…

ANDRZEJ:
Czyli jaki jest teraz cel naszych działań?  Powiedzmy, że znajdzie się tych trzech pozostałych aniołów, o których mówiła Ania w hipnozie i co dalej?

SAMUEL:
To się stanie we wrześniu przyszłego roku.  Zacznie się wszystko we wrześniu przyszłego roku…

ANDRZEJ:
Tak…

SAMUEL:
Wy znajdziecie te anioły… Tak pięknie powiedziane „Anioły“, ale to są nasze duchy w ludzkich postaciach.  To są „nasi“… oni się odezwą, wy ich wyszukacie i to wszystko będzie się działo w Wielkiej Piramidzie.  Wy nie musicie tego widzieć, wy nie musicie kopać pod Piramidą. To wszystko będzie się działo na polu energetycznym, w innym wymiarze.  Oni to będą widzieć – i to wystarczy.  Wielka Piramida, fizyczna Piramida, odwrócona piramida mentalna, gdzie mała piramidka jest szczytem, a spód mentalnej piramidy jest ekranem, odbiornikiem, na którym jest czujnik fizycznej piramidy.  Rozumiesz Andrzeju?

ANDRZEJ:
Staram się zrozumieć, ale to jeszcze do mnie nie dochodzi w tym sensie, że jaka jest teraz procedura uaktywnienia ochrony Ziemi?

SAMUEL:
Jaka jest procedura?  To wszystko będzie się działo na polu energetycznym Andrzeju.  Wy odkopiecie tunele… Odkopiecie Andrzeju, znajdziecie wejście… trzy wejścia… znajdziecie je.  Tam wejdziecie i tam odkryjecie… nie skarby, bo to jest mało istotne – fizyczne skarby dla was – odkryjecie coś bardzo potężnego dla was, dla waszych umysłów, dla waszego serca.  I do kochanej Iwonki będzie prośba i wielkie zadanie.  Ludzie nie będą chcieli zaakceptować tego wszystkiego – a Iwonka postara się, aby to ludziom pokazać w piękny sposób.  To, co się teraz dzieje, to co się dzieje na polu duchowym – Iwona to przedstawi na filmie. Ze spokojem Iwonka – my ci też pomożemy.  Pytaj Andrzeju.

ANDRZEJ:
W dalszym ciągu moje pytanie jest takie: co możemy teraz zrobić na poziomie fizycznym – bo ty mówiłeś o poziomie duchowym – na poziomie fizycznym, żeby to wszystko zaczęło się dziać na poziomie duchowym?

SAMUEL:
Po co jedziecie do Egiptu?

ANDRZEJ:
Po to, żeby załatwić pozwolenia.

SAMUEL:
Wiesz, że będzie znowu ciężko?

ANDRZEJ:
Wiem.

SAMUEL:
Nie zrażaj się tym.

ANDRZEJ:
Nie… ja się nie zrażam.  Wiem, że jestem prowadzony.

SAMUEL:
Dreptaj… dreptaj i się nie zrażaj, że znowu jeszcze nie czas, ale niech cię znają, niech wiedzą, że jesteś i czuwasz Andrzeju.  I ufaj nam… Przyjdzie czas – dostaniesz pozwolenie, dobrze?  I teraz pytasz dalej.

ANDRZEJ:
Kim naprawdę jest Zahi Hawass?  Waszym strażnikiem, czy kimś spoza tego grona?

SAMUEL:
Teraz powiem ci co Ania widzi.  Jest Wielka Piramida i koło Piramidy piasek się unosi.  Piasek się unosi w kształcie kopuły – okrywa całą Piramidę i krąży… i krąży… i się nie sypie.  To jest on, o którego pytasz…

BOLESŁAW:
Czyli ochrona…

ANDRZEJ:
Czyli on został wysłany po to, żeby chronić Wielką Piramidę.

SAMUEL:
Dokładnie.

ANDRZEJ:
Nam się wydawało, że to jego złośliwość, że zatrzymuje badania.

SAMUEL:
Nie myślcie nigdy w tę stronę.  Dlaczego wy, ludzie, musicie myśleć o złośliwości. My wam dajemy tyle miłości… tyle dobroci. Skierujcie się w tą stronę.  Nie przyciągajcie tej negatywnej, tej złej strony.  Andrzeju, ty o tym doskonale wiesz, bo ty tego nauczasz przecież.

ANDRZEJ:
No tak… Czy w dalszym ciągu mamy dążyć do odkopania grobowca Budowniczego Wielkiej Piramidy?

SAMUEL:
Możecie… nic nie stoi na przeszkodzie… oczywiście.  Ale waszym celem będzie wejście do wielkiego labiryntu.  To będzie w przyszłym roku.  Nie chcę ci mącić w głowie Andrzeju bo widzę, że masz już dyskomfort psychiczny.  Zgadza się?

ANDRZEJ:
Nie… nie mam dyskomfortu psychicznego Samuelu, tylko kiedy mówisz „Wielki Labirynt“, który labirynt masz na myśli?  Czy ten w Hawarze, czy ten, który znajduje się pod Piramidami?

SAMUEL:
Poprowadzi was Ania… Poprowadzi was Ania – ona wam pokaże gdzie to jest.  Spaceruje ona jak u siebie w domu po nim.

BOLESŁAW:
To jest Wielka Piramida…

ANDRZEJ:
To nie jest Wielki Labirynt, bo my nazywamy Wielkim Labiryntem labirynt, który jest w Hawarze.  Natomiast to, co jest pod Piramidami nazywamy po prostu „labiryntem“.

SAMUEL:
Wy tak nazywacie…

ANDRZEJ:
Tak.

SAMUEL:
Tam są trzy wejścia i jest tunel.  Dojdziecie do tego.

ANDRZEJ:
Uhm… Czy Ania musi pojechać z nami do Egiptu, żeby wskazać to miejsce… to wejście?

SAMUEL:
Powiemy inaczej… Ania będzie się zapierać.  Dobrze by było… Ona będzie jak u siebie w domu – tam zupełnie inaczej będzie wszystko odbierała, aniżeli tu, siedząc na kanapie w Szamotułach.  Ale ze spokojem, jeszcze nie teraz.

ANDRZEJ:
Rozumiem, że dasz nam znać, kiedy jest czas na to?

SAMUEL:
Damy wam znać na przełomie września i października.  Pozwólcie Ani poukładać wszystko w głowie. Ona niby chce, ale sama się blokuje.  Pytaj Andrzeju.

ANDRZEJ:
Czyli rozumiem, że naszym następnym celem, będzie odnalezienie tych wejść, które prowadzą pod Wielką Piramidę?

SAMUEL:
Powiedzmy, że one nawet same się odkryją dla was.  Nie będziecie musieli za wiele szukać ich.  Czy nie było jeszcze, że „piaski się trzęsą“?  Nie zauważyliście tego?

ANDRZEJ:
A bywało… bywało…

SAMUEL:
Bywało – i tak się stanie teraz.

ANDRZEJ:
Jeżeli więc te wejścia są w rejonie piasków i to jest w pobliżu Piramidy, to może być tylko na południe, bo to jest jedyne miejsce, gdzie są piaski.

SAMUEL:
One same się odkryją.  Piaski się rozsuną, kamienie się rozsuną… będziecie widzieli tylko szczyty wejść – reszta będzie należała do was.  My zrobimy swoje – a reszta będzie należała do was Andrzeju.

ANDRZEJ:
Dobrze, ja teraz przekazuję Iwonie głos.  Ona ma parę pytań do ciebie.

SAMUEL:
Iwonka jest w różowym świetle… słucham cię kochana.

IWONA:
Dziękuję Samuelu, witaj… Bardzo się cieszę, że lubisz żeby do ciebie zwracać się „Samuel“.  Ja też tak lubię ciebie nazywać – także – dziękuję.  Samuelu drogi – czemu nas tutaj sprowadziłeś?  Co mamy usłyszeć przez Anię, co nam Lucyna nie może powiedzieć?

SAMUEL:
Nie odsuwajcie Lucynki, ona jeszcze będzie wam bardzo pomocna.  Ona jeszcze będzie wam pomocna w Egipcie bardzo. Już macie jednego Anioła.  A co byście chcieli jeszcze usłyszeć – dlaczego sprowadziłem was tutaj?

IWONA:
Tak…

SAMUEL:
Wy sami o tym musicie wiedzieć.  Dużo informacji się pokrywa – prawda?

IWONA:
Tak…

SAMUEL:
Nie doszliście jeszcze do czegoś.  Sami musicie znaleźć odpowiedź.  Iwonka – ty przyjechałaś po to, aby ludziom dać światło i miłość.  Wiesz, jakie jest twoje zadanie Iwona?

IWONA:
Tak…

SAMUEL:
Ani mówiliśmy to już może dziesięć lat temu, a Ania to puściła… nie wierzyła.  Myślała, że będzie książkę pisać.  Ale z tego wszystkiego ma powstać film.  To ma być film dla ludzi, żeby się obudzili Iwona, żeby spojrzeli inaczej na „drugą stronę“ – i to jest twoje zadanie Iwona. Nie tylko Samuel do ciebie mówi – jest tu kobieta…  ale nie słyszę jej imienia.

IWONA:
Coś chce przekazać dla mnie… dla nas?

SAMUEL:
Masz być podporą dla Ani… Wy jesteście siostrami.  Wy się znałyście już… Wiesz, gdzie byłyście razem?

IWONA:
Powiedz… gdzie?

SAMUEL:
Kochasz naturę… kochasz las… kochasz ogień… ogniska, śpiewy, tańce – dlaczego Iwonko?

IWONA:
Musiałam to skądś przynieść ze sobą do tego życia…

SAMUEL:
Tańczyłyście razem koło ogniska…

BOLESŁAW:
Dwie dzikuski…?

SAMUEL:
Dwie „dzikuski“ skakały z wodospadu w wieku dziesięciu lat.  Jesteście siostrami Iwonko… wspierajcie się – i się odnalazłyście.  Słucham.

IWONA:
Dobrze, zrobię co w mojej mocy. Samuelu drogi, powiedz czy plan, który w tej chwili realizuje Lucyna z Billem, który nazywany jest przez nas swego rodzaju „nielegalnym planem“ – rozumiem, że on jest pod waszą kontrolą.  Czy ten plan ma szansę być zrealizowany?

SAMUEL:
Powiemy inaczej – tak musiało się stać Iwonka, bo oni chcą iść swoją drogą, ale uszanujcie to.  Oni się trochę odłączą i wy się odłączycie na jakiś czas – ale nie pod względem rywalizacji.  Naprawdę – to jest wszystko kontrolowane Iwonko.  Krzywda się nikomu nie stanie.  Oni muszą robić to, co robią – pozwólcie im.  Wy pójdziecie trochę inną drogą, ale współpracujcie z Lucyną też.  Rozumiecie to?

IWONA:
Tak… tak… Tu nie mam wątpliwości co do tego.  Pytam o to z jednego powodu. Trochę krzywdy ludzkiej się stało z powodu pewnych działań, które tam się odbyły.  Kilka osób zginęło, teraz wioska ma być przeniesiona w inne miejsce… My wiemy, że to nie jest wina ani Billa, ani Lucyny, natomiast ci ludzie zaczynają w ten sposób na to patrzeć.  Czy możecie ich trochę wyciszyć, uspokoić, żeby nie upatrywali w tym czyjejkolwiek winy – zwłaszcza Lucyny i Billa?

SAMUEL:
Zrobimy co w naszej mocy… Już wysyłamy tam światło i miłość.  Wioska jest pokryta różowym światłem, które przeplata się z zielenią.  Wiecie, co to znaczy?

IWONA:
Energia serca… miłości…

SAMUEL:
Dokładnie.  To potrwa jeszcze trochę… potrwa aby zaleczyć te rany… Ale rany się zaleczą. Potrwa około miesiąca… dwóch… a może i dłużej.  Nie martw się Iwonka, wszystko się ułoży w tą stronę.

IWONA:
Dobrze, dziękuję bardzo.  Chciałam zapytać czy możesz powiedzieć w jaki sposób chcielibyście wprowadzić Anię w nasz Projekt? Jak to przewidujecie?

SAMUEL:
Poczekajcie, aż ja to powiem przez Lucynę.

IWONA:
Dobrze…

SAMUEL:
Lucyna to sama powie.  Zaczekajcie z tym, dobrze? Nie mówcie jej nic…

IWONA:
Naturalnie…

SAMUEL:
Ja jej to sam powiem… Zostawcie to mnie.  A Anię pozna Lucyna… Ania ją kocha bardzo już i Lucyna też ją pokocha – nie martwcie się o to wcale.  To nie będzie złość i rywalizacja.  Lucyna została już „oszlifowana“ przez nas, tak samo jak i Ania.  I one muszą „współgrać“, a nie walczyć ze sobą.  Nie tędy droga, Iwonka – zostawcie to nam. W waszym mniemaniu ludzkim – będą działy się cuda.  Nie bójcie się, będziecie bardzo zadowoleni.  Słucham.

IWONA:
Powiedz Samuelu kochany czy możemy coś zrobić, aby jeszcze bardziej chronić Lucynę, aby jej pomóc?

SAMUEL:
Koło niej jest dużo opiekunów… dużo duchów…

IWONA:
Czy jest coś, co możemy jeszcze zrobić, żeby ona się lepiej, bardziej komfortowo czuła, by mogła robić to, co robi? Abyśmy wszyscy mogli robić to, co robimy?

SAMUEL:
Poczekajcie… Wszystko się zmieni, zobaczysz Iwonko.  Teraz wysyłajcie jej miłość i światło, a Ania też to będzie robić, bo to jest dla niej zalecenie.  Ale ona jest otoczona opiekunami, aniołami… Ona to czuje, ona to wie… Wszystko zmieni się Iwonka.  Zaufajcie nam.  Słucham.

IWONA:
Jeszcze chciałam zadać jedno pytanie.  Czy Ania, jako Izyda, była córką Budowniczego Wielkiej Piramidy?  Faraona, który budował Wielką Piramidę?

SAMUEL:
Ania jest od nas… Ania jest od nas i potrafi się połączyć ze świadomością Izydy, i to w bardzo dużym stopniu potrafi się połączyć.  Ona to wiedziała od dziecka, tylko jako dziecko nie rozumiała tego.  Powiem ci Iwonko coś jeszcze.  Kim była Izyda? Boginią miłości… Matką… Rodzicielką… Słucham.

IWONA:
Dobrze, dziękuję… Jeżeli mogę ci jeszcze jedno pytanie zadać.  Mówisz, że moim zadaniem jest zrobienie filmu. Rozumiem, że jak przyjdzie na to czas, to będę wiedziała co z tym zrobić, w jaki sposób to zrobić…?  Nigdy się tym nie zajmowałam.  Raczej zajmuję się graniem na scenie, niż produkowaniem… robieniem… realizowaniem filmów?

SAMUEL:
Zrobisz to Iwonka… i się wcale nie bój tego. My będziemy cię prowadzić w swoim czasie.  To jest twoje zadanie… To jest twoje zadanie Iwonka. Piękny, czuły, z miłością – w taki sposób musisz przedstawić drugą stronę świata:  nas.  Ludzie mają się budzić, ludzie mają inaczej pracować.  Nie materia, nie egoizm, nie fizyczność jest ważna.  Wiecie o tym.  Ludzie nie rozumieją  jeszcze tego, ale oni się obudzą – i my chcemy jak najwięcej ludzi „uratować“ – w cudzysłowiu.  Słucham.

IWONA:
Bardzo dziękuję… Chciałam ci jeszcze podziękować, że poznałeś mnie z Anią – z kolejną moją siostrą.  Ja mam już bardzo wiele „sióstr“ na Ziemi, z którymi spotykam się i nazywamy się jakby intuicyjnie „siostrami“, mimo, że nie mamy ze sobą żadnych rodzinnych więzów.  Tak, że dziękuję ci za to, że mam jeszcze jedną „siostrę“.

SAMUEL:
Kochamy cię Iwonka.  Niech ci Bóg błogosławi – jakkolwiek go nazywasz.

IWONA:
Dziękuję Samuelu… bardzo dziękuję.

SAMUEL:
Słucham.

ANDRZEJ:
Ja jeszcze mam pytanie.  Rok 2012 – z jakiej strony zagraża Ziemi największe niebezpieczeństwo?  Ze strony Słońca, czy ze strony Planety X?

SAMUEL:
X Planet – Planeta X.  Nie martw się Andrzeju, to nie będzie aż tak tragicznie, jak ludzie się „nakręcają“ – za przeproszeniem.  To nie w tę stronę idzie.  My chcemy, abyście nas poznali, a wiesz, że tak będzie po roku 2012.  Wiele ludzi będzie nas słyszeć… wiele ludzi będzie nas widzieć.  Będą się działy rzeczy „niemożliwe“ dla waszych fizycznych umysłów… Umysłów analitycznych.  To wszystko będziecie musieli się nauczyć „odbierać“ sercem, bo inaczej wasze ciała fizyczne nie wytrzymają tego wszystkiego i będą odchodzić ludzie.  Rozumiesz Andrzeju?

ANDRZEJ:
Rozumiem i już o tym parę razy mówiłeś.  I dlatego tak ważna jest Metoda Silvy, Huna, Reiki…

SAMUEL:
Dokładnie… I jeszcze poznacie wiele innych tajemnic, których jeszcze nie znacie na dzień dzisiejszy, które są dla was przygotowane w tym tunelu.  Ale poznają tylko te osoby, rozszyfrują to wszystko tylko te osoby, które będą pracowały sercem Andrzeju.  Dla człowieka „fizycznego“, naukowca – nie będzie miało to tak wielkiego znaczenia jak dla was, ludzi otwartych sercem.  Rozumiesz Andrzeju?

ANDRZEJ:
Tak.

SAMUEL:
Słucham.

IWONA:
Czy mogę jeszcze o coś zapytać Samuelu?

SAMUEL:
Oczywiście…

IWONA:
W pierwszej sesji, której słuchaliśmy z Anią powiedziałeś, że jesteś „zimnym duchem“. Czy możesz to bardziej wytłumaczyć?

SAMUEL:
Widziałaś mnie?

IWONA:
Nie…

SAMUEL:
Jestem wysoki – Ania tak widzi – z włosami, z brodą, w kolorze białym… lodów… śniegu.  Gdy ją dotknąłem Ania się zamieniła w lód i dla Ani jestem „zimnym duchem“.  Ja ją „zamieniłem w lód“. Chciałem jej pokazać jakie ona ma serce. Ona to pamięta – zabrałem ją do siebie, nie byliśmy tu, na Ziemi.  Tam było wszystko z lodu, tam było biało – i ona to wszystko „rozpuściła“.  Tak miało się stać.  Ona mnie widziała i ona mi zaufała.  Słucham.

IWONA:
Dziękuję… dziękuję bardzo.

ANDRZEJ:
Na naszym ziemskim poziomie powiedzenie „zimnym duchem“ – jest pewnym dziwnym skojarzeniem – w sensie, że jest to ktoś, kto jest bardzo oddalony i nie posiada miłości.

SAMUEL:
Nie w tę stronę to było…

IWONA:
Właśnie dlatego chciałam prosić o wyjaśnienie… dopowiedzenie.

ANDRZEJ:
Kiedy mówisz o Lucynie: „Musicie się rozejść“ – co to tak dokładnie znaczy?

SAMUEL:
Zobaczysz Andrzeju.  Na siłę nie możecie przywiązywać jej do siebie.  Ona chce trochę odetchnąć… trochę „luzu“ mieć.  W ten sposób Andrzeju – uszanujcie jej decyzję…

ANDRZEJ:
Naturalnie… rozumiemy, że ona ma zamiar przenieść się do Chicago… do Stanów.

SAMUEL:
Uszanujcie to…

ANDRZEJ:
Szanujemy…

SAMUEL:
Znaleźliście Anię… dlaczego?  Jeżeli będzie Ania w stanie, będzie chciała… a będzie chciała… ona wam dużo jeszcze przekaże.

ANDRZEJ:
Jak często powinniśmy się spotykać z Anią?

SAMUEL:
I to jest mały problem… Ania będzie pracowała do wiosny w swojej pracy.  A jak często macie się spotykać?  Chcielibyście jak najczęściej – prawda?

ANDRZEJ:
Na tyle, na ile to jest możliwe – jeżeli będą jakieś problemy, żeby się ciebie poradzić…

SAMUEL:
Nie martwcie się tym, spotkacie się.  Macie komunikację idealną – Ania do was… wy do niej.  Jeśli będzie potrzeba nawet raz w miesiącu możecie się spotkać.  Ze spokojem Andrzeju… nie analizujcie tego tak od A do Z.  My was poprowadzimy.  Sam będziesz to czuł, bo potrafisz odbierać nasze sygnały i będziesz wiedział, kiedy nadchodzi czas.

ANDRZEJ:
Tak… Jeszcze mam pytanie nawiązujące do tego, o co Iwonka spytała.  Rozumiem, że Ania w ciele fizycznym żyła w czasie, kiedy była już wybudowana Wielka Piramida i miała na imię Izyda.  Rozumiem, że nie była boginią Izydą, tylko była kobietą, która miała na imię Izyda.  Czy ta kobieta, która miała na imię Izyda, miała jakieś połączenia rodzinne z Budowniczym Wielkiej Piramidy?

SAMUEL:
Przez cały czas – oczywiście, że tak.  Śledziłeś i znasz historię… wiesz o tym doskonale Andrzeju.  Izyda też miała siłę i moc… i była powiązana…

ANDRZEJ:
Musiała być bardzo ważną osobą, skoro umieściła tą kryształową piramidkę na tym stojaku?

SAMUEL:
Pięknie… pięknie Andrzeju.  Wrócicie do tego jeszcze dzisiaj… Jeszcze raz poprowadzicie ją w to miejsce.

BOLESŁAW:
Po przerwie…

SAMUEL:
Po przerwie… po posiłku.  Pójdziecie tam Andrzeju… razem pójdziecie.

ANDRZEJ:
Dziękuję bardzo, dziękuję za odpowiedzi, ja nie mam więcej pytań w tej chwili.

IWONA:
Ja też bardzo dziękuję…

BOLESŁAW:
Może jakieś inne, wolne pytania macie natury całkiem ogólnej i nie związanej tematycznie?

ANDRZEJ:
Nie… ja miałem tylko te pytania…

IWONA:
Ja też… Może przyjdą jeszcze w trakcie następnego spotkania. Dziękujemy.

(Wyprowadzenie Ani ze stanu zmienionej świadomości przez Bolesława)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Anna Dolińska, Sesje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s